Astroportal.pl
Polskie efemerydy na rok 2017
 

Nowa planeta?

Mił‚osł‚awa Krogulska

Tymczasem w prasie mnóstwo doniesień o odkryciu kolejnej planety. Planety to podstawa naszej sztuki! W odróżnieniu od gwiazd stałych, planety poruszają się po ekliptyce szybko i ich sytuacja się zmienia, a więc można widzieć w tym różne historie. Nasza sztuka polega więc na dociekaniu, co znaczy obecność planety w poszczególnych znakach zodiaku, ich miejscach na niebie, a także w odległościach kątowych do innych planet. Interesuje nas też widoczność planety, jej prędkość i wszystko, co się z nią dzieje. Planeta więc to podstawa naszego warsztatu. Przypisujemy planetom władztwa, czyli szczególne możliwości, w różnych znakach zodiaku, a w ich nazwach dopatrujemy się odniesień do mitologii i archetypów.

Dawniej znaliśmy tylko pięć planet (Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn). Wraz ze światłami (Księżyc i Słońce) mieliśmy siedem obiektów i dwanaście znaków zodiaku. Słońce i Księżyc władały po jednym znaku, a planety każda dwoma znakami.
I był elegancki porządek

W 1781 roku porządek się zawalił, bo odkryta została planeta Uran. Wkrótce potem zawalił się porządek świta, bo wybuchła Rewolucja Francuska i otworzyły się drzwi do nowoczesnego świata, jaki mamy dziś. Dlatego astrolog uważnie przygląda się temu, co dzieje się w chwili odkrycia nowych planet. Kolejne były Neptun (1846) i Pluton (1930). Nowe planety trzeba było jakoś wkombinować w stary system - Urana przypisano do Wodnika, bo ma orbitę dalszą od Saturna, który włada Koziorożcem. Neptuna przypisano do Ryb, bo Ryby są następne po Wodniku. Plutona można było przypisać do Barana, bo jest następny po Rybach, ale zdecydowaliśmy się (po długich i trudnych dyskusjach), że będzie miał miejscówkę w Skorpionie, bo ten podobnie jak Baran władany jest przez Marsa.

Jednak z nową planetą zawsze trzeba zaczekać, zanim się zacznie szukać jej astrologicznych znaczeń.
- Nie wiemy, czy ona jest - trzeba fakt potwierdzić.
- Trzeba obliczyć jej pozycję, bo musimy wiedzieć jak szybko porusza się na tle znaków zodiaku.
- Musimy chwilę ją poobserwować i zobaczyć jakie fakty towarzyszą jej ujawnieniu się - a prawdziwy sens wydarzeń często widoczny jest dopiero po kilku latach.

Czy nowa planeta może być przypisana do Wężownika? Absolutnie nie. Wężownik kompletnie się nie nadaje, bo jest gwiazdozbiorem, a nie znakiem zodiaku. Ta różnica jest arcyważna. Astrologowie zachodni korzystają z zodiaku tropikalnego - ten zodiak zaczyna się w miejscu, gdzie jest Słońce w pierwszy dzień wiosny, czyli równonoc wiosenną. Od tego punktu na ekliptyce odliczamy równe, trzydziestostopniowe odcinki. Jest ich dwanaście i są znakami zodiaku. Na ich tle mamy gwiazdozbiory, jest ich mnóstwo, a dwanaście zwanych jest zodiakalnymi - bo mają te same nazwy, co znaki zodiaku, ale nie są tym samym! Mają różną wielkość, a w 1930 roku do tych dwunastu doliczono też trzynastego Wężownika, którego mały fragment nachodzi na ekliptykę. Ale Wężownik nie jest znakiem zodiaku i nigdy nie będzie, choćby Onet publikował horoskop dla tego znaku przez tysiąc lat

Więc ekscytuję się, ale też spokojnie czekam i obserwuję, co się dzieje na świecie - w polityce, ale też kulturze i religii.

22.01.2016, Warszawa

Miłosława Krogulska, astrologMiłosława Krogulska jest astrologiem, dziennikarką oraz nauczycielem astrologii i tarota. Należy do Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego i brytyjskiego The Astrology Association of Great Britain. Razem z Izabelą Podlaską prowadzi strony www.Astroportal.pl oraz www.Czary.pl, a także jest współwydawcą kwartalników: „Astrologia Profesjonalna” oraz „Tarocista”. Mieszka w Warszawie.