Subskrybuj kanał RSS

William Lilly - portret astrologa

Autor: Piotr Piotrowski

Piotr Piotrowski William Lilly znany także jako "Angielski Merlin" to najbardziej ceniony autorytet XVII-wiecznej astrologii. Mówi się również, że to prawdziwy twórca angielskiej astrologii, niekwestionowany mistrz horoskopów horalnych - najstarszego i zarazem najbardziej magicznego nurtu sztuki wróżenia z gwiazd.

Tak jak młodszy od niego o 40 lat Izaac Newton poprzez swoje odkrycie prawa powszechnego ciążenia dokonał przewrotu na gruncie nauki, tak Lilly przez swą wiedzę i talent wspiął się w astrologii niemal na szczyty geniuszu.

Geniusz bez uniwersytetu

William Lilly urodził się w 1 maja 1602 roku (jul.), godz. 2:06 GMT w miasteczku Leicester.

Horoskop Williama Lilly

Był synem zubożałego szlachcica ziemianina. William jednak nigdy nie przejawiał zainteresowania rolnictwem i nie wyobrażał sobie pracy na roli. Był żywym, inteligentnym, utalentowanym dzieckiem, które pragnęło się uczyć, poszerzać horyzonty i zdobywać wiedzę.

Portret Williama LillyOjciec więc posłał syna do szkoły. Tam miał szczęście trafić pod opiekę wybitnego pedagoga i nauczyciela Johna Brinsleya, który raczej zachęcał i chwalił uczniów, zamiast ich karcić i trzymać w surowej dyscyplinie, co było zresztą powszechną praktyką w ówczesnym szkolnictwie. W ten sposób William biegle opanował angielski, a także łacinę, której znajomość przydała mu się później w studiowaniu traktatów astrologicznych. Zdolny uczeń chciał pójść na uniwersytet, jednak kłopoty finansowe ojca przekreśliły szanse Williama na dalszą edukację.


W 1619 roku Lilly zaczął uczyć w wiejskiej szkole, ale praca nie dawała mu większej satysfakcji. Kilka miesięcy później otrzymał posadę w Londynie u kupca Gilberta Wrighta, który poszukiwał bystrego i wykształconego młodego mężczyzny mogącego pełnić funkcję sekretarza. Lilly pracował dla Wrighta przez 7 lat. Kiedy w 1627 roku jego pracodawca zmarł, William jeszcze tego samego roku ożenił się z wdową, Ellen Wright, po śmierci której w 1633 roku odziedziczył spory majątek. Później Lilly poślubił Jane, z którą przeżył 20 lat i następnie w 1654 roku ożenił się z Ruth. Jak wyznaje w autobiografii, było to najszczęśliwsze małżeństwo jego życia. Ruth miała być bowiem w horoskopie Lilly'ego symbolizowana przez  dobroczynnego Jowisza, podczas gdy Jane przez kłótliwego Marsa.

Pierwsze wtajemniczenie

Jeszcze w czasie pierwszego małżeństwa, w 1632 roku, William Lilly zainteresował się astrologią, w tajniki której wprowadził go kleryk John Evans parający się też czarną magią i okultyzmem. Evans nauczył go podstaw astrologii, ale Lilly nie miał najlepszego zdania o swoim nauczycielu i szybko go opuścił. Co rusz bowiem przyłapywał swego mistrza na tym, jak fałszował gwiezdne wyroki tylko po to, by wyciągnąć od klientów jak najwięcej pieniędzy.

Dwa lata później Lilly, studiując dziesiątki łacińskich traktatów dawnych mistrzów (w swojej bibliotece zgromadził ponad 200 klasycznych tekstów), był już tak zaawansowany w astrologii, że sam zaczął jej nauczać. Eksperymentował również z różnymi formami okultyzmu. W spisanych pod koniec życia wspomnieniach zwierza się, że chcąc obudzić w sobie moce magiczne używał przeróżnych talizmanów, kryształowej kuli, recytował inwokacje do duchów i stosował inne niewiarygodne techniki. Jednak praktyka okultyzmu fatalnie wpłynęła na jego zdrowie. Lilly - jak sam wyznaje - zmagał się z melancholią hipochondryczną, tracił na wadze i z każdym dniem czuł się coraz gorzej.

Pytania do gwiazd

W 1636 roku wynajął swoje londyńskie mieszkanie, spalił wszystkie materiały okultystyczne i przeprowadził się na wieś. Tam przez 5 lat doskonalił swoje astrologiczne umiejętności, zwłaszcza w sztuce astrologii horalnej i mundalnej. Napisał również traktat o zaćmieniach Słońca. W 1641 roku Lilly powrócił do Londynu i szybko rozkręcił praktykę profesjonalnego astrologa.

Do jego gabinetu ciągnęły tłumy klientów i to niemal ze wszystkich warstw społecznych. Stawiał głównie horoskopy horalne, na podstawie których odpowiadał na konkretne pytania. A pytania dotyczyły różnych spraw: kupna domu, sprzedaży mienia, zamążpójścia, skradzionych lub utraconych rzeczy itp. W szczytowym okresie popularności Lilly przyjmował niemal dwa tysiące osób rocznie. Znaczy to, że musiał sporządzać pięć, a nawet sześć horoskopów dziennie! Niektóre z nich zamieścił w swoim monumentalnym trzytomowym dziele Christian Astrology, które drukiem ukazało się w 1647 roku.

Wraz ze wzrostem popularności, Lilly zdobywał coraz większe zaszczyty i budził powszechny podziw. W 1643 roku trafnie przewidział chorobę Bulstrode'a Whitelocka - prawnika i parlamentarzysty zaangażowanego w wojnę przeciwko królowi Karolowi I. Dzięki Whitelockowi Lilly poznał innych członków tzw. Parlamentu Długiego i w ten sposób uwikłał się w sprawy polityczne. Rok później William Lilly pod pseudonimem Merlinus Anglicus Junior opublikował pierwszy almanach astrologiczny, w którym trafnie przewidział klęskę króla w bitwie pod Naseby. Przepowiednia ugruntowała pozycję astrologa, a jego almanachy (roczniki) kilka lat później były tak poczytne, że ich nakład przekraczał 30 tysięcy egzemplarzy. Niektóre wydania tłumaczono i publikowano w innych krajach europejskich.

Przykładowy horoskop horalny

Drugi tom Christian Astrology w całości poświęcony jest astrologii horalnej. W swoim dziele Lilly omawia mnóstwo horoskopów pytaniowych, które stawiał swoim klientom. Poniżej jeden z przykładów.

Pewien chory mężczyzna zapytał Lilly'ego, czy ma szansę wyzdrowieć. Pytanie zostało postawione 16 lipca 1645 roku (jul.) o godz. 7:28 GMT w Londynie (domy Regiomontanusa).

Horoskop pytania - William Lilly

Lilly zauważa, że w tym przypadku ascendent w znaku Panny i do tego w koniunkcji z Marsem świetnie określa zarówno chorobę, jak i samego chorego. Pierwszy dom w astrologii klasycznej często jest bowiem nazywany domem życia. Tymczasem na szczycie szóstego domu (zdrowie) znajduje się Wodnik (znak stały), w którym przebywa również południowy węzeł Księżyca. Władca szóstego domu - Saturn - również przebywa w znaku stałym (Byk) i do tego w melancholijnym żywiole ziemi, co z kolei koresponduje z żywiołem ascendentu (Panna). Zarówno szósty dom, jak i jego władca wskazują w horoskopie horalnym na stan zdrowia. Nie bez znaczenia jest więc fakt, że obydwa sygnifikatory wypadają w stałych znakach. Choroba jest więc przewlekła, a jej uporczywość podkreśla dodatkowo południowy węzeł w szóstym domu.

Księżyc jest ogólnym sygnifikatorem pytającego. On również przebywa w tym horoskopie w znaku Panny, a do tego w koniunkcji z Marsem (malefik) oraz w koniunkcji z gwiazdą Cauda Leonis (Denebola). W astrologii tradycyjnej gwiazda ta symbolizuje m.in. zagrożenie zdrowia; w 1645 roku była ona 16°41' Panny. Do tego, Księżyc jest tu tzw. nosicielem światła: od Merkurego władcy pierwszego domu (pytający) do Jowisza (władcy ósmego domu - śmierć). Mimo że Merkury i Jowisz nie tworzą ze sobą aspektu, to jednak szybszy od nich Księżyc zrobiwszy sekstyl do Merkurego znajdzie się następnie w kwadraturze do Jowisza. Co więcej, Słońce - symbol sił witalnych - jest w aplikacyjnej kwadraturze do Saturna (władcy szóstego domu).

Wszystko to oznacza, że pacjent jest w kiepskim stanie zdrowia, ma gorączkę (Księżyc koniunkcja Mars) i ma kolki jelitowe (Księżyc/Mars w Pannie). Ponadto, Księżyc i Mars w pierwszym domu pozwalają przypuszczać, że pytający ma również zawroty głowy (analogia do pierwszego znaku zodiaku - Barana).

Lilly uważa, że wszystkie te czynniki wskazują, że pytający przeżyje jeszcze zaledwie 10-12 dni, ponieważ horoskop ten dość jednoznacznie mówi o śmierci. Rzeczywiście, pytający zmarł 28 lipca (jul.), a więc 12 dni po sporządzeniu horoskopu. Śmierć symbolizowana była dodatkowo przez tranzytującego Merkurego (władca domu pierwszego), który utworzył koniunkcję ze Słońcem i kwadraturę z Saturnem (władca domu szóstego). W dniu śmierci Księżyc był na szczycie domu szóstego, tworząc opozycję do tranzytującego Słońca na szczycie domu dwunastego.

Ten bardzo interesujący przykład z astrologicznej praktyki Lilly'ego pokazuje w istocie kilka spraw: 1) śmierć nie była w czasach Lilly'ego tematem tabu i ludzie chętnie o nią pytali; 2) horoskopy horalne były powszechnie stosowane, ponieważ dawały szybką odpowiedź na konkretne pytania (ludzie w tamtych czasach nie pytali astrologa o samorozwój, tak jak ma to miejsce dziś); 3) astrologia horalna cieszyła się większą popularnością choćby z tego względu, że dawniej ludzie nie znali swoich godzin urodzenia, więc trudniej było sporządzać horoskopy natalne, które wtedy obliczano głównie dla władców, szlachty, arystokracji itp.

Złote lata

Lata 40-ste XVII wieku były dla Lilly'ego najbardziej twórczym i płodnym okresem. Zaangażowany był on nie tylko w działalność astrologiczną, lecz także w rozmaite polityczne intrygi, za które trafiał na krótki czas do aresztu, albo musiał się gęsto tłumaczyć przed komisją.

Następne lata również nie były dla niego złe, zwłaszcza kiedy protektorat nad Anglią przejął przychylny mu Oliver Cromwell, który dostrzegł w przepowiedniach Lilly'ego dużą wartość propagandową. W połowie XVII wieku astrolog mocno zaangażował się w politykę międzynarodową i dążył do sojuszu pomiędzy Anglią i Szwecją. W uznaniu jego zasług, król Szwecji, Karol X Gustaw (ten sam, który najechał Polskę) w 1658 roku odznaczył Lilly'ego orderem.

Był to jednak ostatni tryumf wielkiego astrologa. Nie przewidział bowiem śmierci szwedzkiego króla, co uczynił jego rywal, astrolog John Gadbury (1627-1704), sympatyk rojalistów. Błędnie również przepowiedział, że po śmierci Olivera Cromwella władzę w kraju obejmie jego syn Richard. Tymczasem w 1660 roku na tronie zasiadł Karol II, a to oznaczało dla Lilly'ego kłopoty. Astrolog miał w tym czasie wielu wrogów, choć ostatecznie zapewnił króla o swojej wierności. Bardzo przydała mu się wtedy przyjaźń, którą w 1646 roku zawarł z rojalistą oraz alchemikiem i masonem Eliasem Ashmolem.

Lata 60-te XVII wieku były dla Williama Lilly'ego okresem schyłkowym. Coraz mniej pisał, coraz rzadziej przyjmował klientów, wydawał jedynie swój roczny almanach, ale z uwagi na wprowadzoną cenzurę nie cieszył się już takim zainteresowaniem jak dawniej. W 1665 roku, kiedy nad Tamizą szalała zaraza, Lilly opuścił Londyn i powrócił na wieś.

Wielki pożar, wielkie proroctwo

Nadszedł jednak sławetny rok 1666, kiedy w stolicy Anglii wybuchł gigantyczny pożar. Rankiem 2 września zapaliła się piekarnia na ulicy Pudding Lane we wschodniej części miasta. Z uwagi na silny wiatr i konstrukcję budynków, a także materiały (drewno i słoma), z jakich zostały postawione, pożar szybko rozprzestrzenił się na całe miasto. Żywioł szalał cztery dni, w wyniku czego Londyn niemal doszczętnie spłonął.

W październiku specjalna komisja wezwała Lilly'ego na przesłuchanie. Był on podejrzany o to, że sam podłożył ogień, aby uwiarygodnić swoje proroctwo opublikowane w książce Monarchy or No Monarchy wydanej w 1652 roku, a więc 14 lat przed tym straszliwym kataklizmem. Tak się niefortunnie złożyło, że w tym samym czasie władze zdemaskowały konspirację, której celem było obalenie monarchii. Miało do tego dojść w dniu 3 września. Data ta nie jest przypadkowa, ponieważ rebelianci, znający traktaty Lilly'ego, uznali ten dzień za pomyślny na wzniecenie pożaru i tym samym doprowadzenie do anarchii w mieście. Ale w rzeczywistości to nie oni wzniecili ogień.

William Lilly faktycznie przewidywał na ten czas niepokoje polityczne, ale - jak wyznał w autobiografii - wyparł się wtedy swojej przepowiedni wielkiego pożaru i z pomocą Eliasa Ashmola, który pomógł przekonać komisję, że astrolog nie ma z tym nic wspólnego, szczęśliwie uszedł z życiem. Ale czy rzeczywiście William Lilly wyznał prawdę?

Okazuje się, że nie. Astrolog wiele lat wcześniej dokładnie wiedział, kiedy wybuchnie pożar. Znał nawet godzinę tej tragedii. Ale w swoich pismach - jakby w obawie o własne życie - podał to w bardzo zagadkowy sposób. Na kartach książki Monarchy or No Monarchy zamieścił enigmatyczną rycinę, która przedstawia dwoje splecionych ze sobą bliźniąt wiszących głowami w dół nad płomieniami ognia, który gasi pięciu mężczyzn. Na przestrzeni wieków astrologowie głowili się nad odkodowaniem tego zadziwiającego szyfru.

Pożar w Londynie

Horoskopowy szyfr

Dopiero w 1990 roku uznany irlandzki astrolog, Maurice McCann, odkrył, że rycina ta, zwana także hieroglifem, jest w istocie zakamuflowanym horoskopem postawionym na moment pożaru. Wizerunek bliźniąt to po prostu znak Bliźniąt, któremu już od dawna przypisywano zodiakalny patronat nad Londynem. Ściślej mówiąc, chodzi o 14 stopień Bliźniąt, gdzie w horoskopie pożaru wypada MC, na co wskazują belki w ognisku, które są wprawdzie poprzestawiane, ale można z nich odczytać pisaną rzymski cyframi czternastkę (XIV). Z kolei pozostałe postaci to poszczególne planety rozmieszczone w horoskopie.

Horoskop pożaru w Londynie, 2 września 1666 (jul.), godz. 5:26 LMT, Londyn.

Horoskop pożaru - William Lilly

Skąd Lilly mógł z tak niesłychaną precyzją przewiedzieć pożar miasta, stawiając horoskop na wydarzenie, które dopiero miało nadejść? Czy opierał się tylko na obliczeniach astrologicznych, czy może wskutek wcześniejszych praktyk okultystycznych miał jakąś wizję tego pożaru i czasu, w którym do niego dojdzie? Żyjący w XIX wieku angielski astrolog R. J. Morrison (bardziej znany jako Zadkiel) pisał w komentarzu do swojej książki An Introduction to Astrology (1856), która stanowiła opracowanie słynnego dzieła Lilly'ego Christian Astrology, że Lilly przewidując pożar Londynu posłużył się marsową gwiazdą El Nath, która w 1666 roku znalazła się 17°54' znaku Bliźniąt. A ten zodiakalny stopień miał być - zdaniem Lilly'ego - astrologicznym władcą Londynu.

Wiadomo również, że Frances Bernard, astrolog i lekarz na dworze Jakuba II, pewnego razu napisał do Lilly'ego list, w którym wyznał, że odkrył astrologiczną metodę precyzyjnego przewidywania wielkich pożarów miast. Trzeba było tylko znać horoskopy poszczególnych miast. Niestety, nic bliżej nie wiadomo o tej metodzie. Być może William Lilly ją zastosował, albo też użył jakiejś innej, podobnej techniki wypracowanej przez siebie.

Schyłek

Po aferze z pożarem Lilly wiódł spokojne życie. Krótko przed ukończeniem 70 lat zrobił licencję z medycyny i zajął się leczeniem ludzi. U schyłku życia odkrył manuskrypty matematyka, okultysty, magika, alchemika i astrologa Johna Dee (1527-1608), który był doradcą królowej Elżbiety I. Nadal wydawał swoje roczne almanachy, ale pracę nad nimi powierzył swojemu pretorianinowi Henry'emu Coley'owi. Zmarł w 1681 roku, pozostawiwszy po sobie mnóstwo pism, a najważniejszym z nich jest monumentalne dzieło Christian Astrology. To bowiem pierwszy kompletny podręcznik astrologii napisany w języku angielskim.

Lilly bardzo chętnie dzielił się swoją wiedzą i w przeciwieństwie do innych astrologów bez obawy zdradzał tajniki swojego warsztatu. To właśnie dlatego traktaty tego wybitnego Autora do dziś cieszą się dużym zainteresowaniem. Uznany za ojca angielskiej astrologii z wielką precyzją wyłożył i spopularyzował w swoich pismach szereg metod, a jego interpretacje horoskopów horalnych uznawane są za niedościgniony wzór.

Bibliografia

Wilhelm Knappich, Geschichte der Astrologie, Vittorio Klostermann, Frankfurt 1998.

William Lilly, Christian Astrology, London 1647 (reprint).

William Lilly, History of His Life and Times From the Year 1602 to 1681 (ed. Elias Ashmole), London 1715 (reprint).

Maurice McCann, William Lilly's Prediction of the Fire of London,
[w:] Skyscript http://www.skyscript.co.uk/fire.html

David Plant, The Life & Work of William Lilly,
[w:] Skyscript http://www.skyscript.co.uk/lilly.html

Erik van Slooten, Stundenastrologie in der Praxis, Ebertin Verlag, Freiburg 2001.

Piotr Piotrowski (ur. 1972) - astrolog, filozof, dr nauk hum. W 2000 roku ukończył filozofię na UMK w Toruniu. W 2005 roku uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie filozofii na podstawie rozprawy Jung, Eliade i symbolizm kosmiczny, którą obronił na UMCS w Lublinie. Jest autorek książek: Przesłanie Chirona, 1997 r., Od Leppera do Dalajlamy, 2000 r., Jung i astrologia, 2002 r., Małe planety w astrologii, 2004 r.,  Lilith - Czarny Księżyc, 2007 r. Mieszka w Bydgoszczy. Prowadzi bloga Astrologia wydarzeniowa. Jego strona internetowa: piotrpiotrowski.com.

Komentarze do artykułu

Skomentuj

Dodaj komentarz

Komentarze na Astroportalu są moderowane. Dodany komentarz wyświetli się na stronie dopiero po zaakceptowaniu go przez właścicielki bloga.

Twoje imię *
Komentarz *
 
menu

© 2007-2010 - Albireo s.c. - wszelkie prawa zastrzeżone - Mapa strony  RSS  Kontakt z redakcją