Astroportal.pl
Polskie efemerydy na rok 2017
 

Profekcje – nowe spojrzenie na dawną technikę predykcyjną

Autorka: Natalia Stala

Profekcje stanowią bardzo szerokie zagadnienie, któremu można poświęcić wiele stron, czy godzin wykładowych, zatem ten artykuł stanowi jedynie wprowadzenie. Wyjaśniam w nim czym są profekcje, skąd się właściwie wzięły oraz przedstawiam różne możliwości ich stosowania. Ktoś może zapytać dlaczego odświeżać technikę, która jest tak stara i mocno pokryta kurzem, że we współczesnej astrologii humanistycznej dawno o niej zapomniano? Odpowiedź jest bardzo prosta: dawna astrologia jest skarbnicą technik, reguł i zasad, które pozwalają odnajdywać odpowiedzi na wiele pytań i warto do nich sięgać, bo zdecydowanie nie są one anachronizmem. I to właśnie chcę tutaj zademonstrować.

Tajemniczy Chronokrator

W astrologii hellenistycznej (i średniowiecznej zresztą też) dosyć istotna była koncepcja władcy czasu, a na jej określenie funkcjonowało wówczas słowo, które może brzmi dosyć groźnie, ale samo w sobie ma neutralne znaczenie – chronokrator, czyli nic innego jak po prostu „władca czasu”. Istniało kilka odmiennych rodzajów wyróżniania planety i znaku, które w danym momencie (czy to chodziło o rok, 10 lat, miesiąc, czy inny okres) przejmowały kontrolę nad horoskopem stając się istotniejsze od pozostałych i dominując w życiu danej osoby.

Do tej grupy technik zaliczano m.in. dyrekcje przez troistości, w których poszczególne okresy życia władane są przez różnych władców troistości danego znaku, np. ascendent w Pannie to troistość ziemska, zatem Wenus, Księżyc i Mars są dominującymi planetami w poszczególnych momentach życia. (W dawnej astrologii zwracano uwagę na władców poszczególnych żywiołów. Władcami troistości ognia byli: Saturn, Słońce oraz Jowisz, powietrza: Saturn, Merkury i Jowisz, wody: Wenus, Mars a także Księżyc, ziemi również Mars, Wenus i Księżyc.) Tę technikę mocno rekomendował Doroteusz z Sydonu, który wyróżniał się tym, że niemal przy każdej okazji akcentował władców troistości i często ich używał.

Inną techniką zaliczaną do grupy chronokratorów jest aphesis (ang. zodiacal releasing), która łączy się z punktami hermetycznymi, bo to od tego, w którym znaku się znajdują zależy jaki i na jak długo będzie władca czasu. Każdy znak ma swoje lata, a każdy punkt hermetyczny odpowiada za inną sferę życia. ( Punkty hermetyczne to punkty arabskie związane z 7 głównymi planetami. Każda ma swój punkt obliczany za pomocą specyficznej formuły. Razem tworzą architekturę duszy i stanowią o indywidualności i specyfice każdego horoskopu.)

Istotne również były firdarie, w których okresy władane przez poszczególne planety obejmują konkretne lata życia. W dziennym horoskopie za pierwszy okres żywota odpowiada Słońce (1-10 lat), następnie mamy Wenus (11-18), Merkurego (19-31), Księżyc (32-40), Saturna (41-51) oraz Jowisza (52-63). W horoskopie nocnym zaczynamy od Księżyca (1-9 lat), następnie przechodzimy do Saturna (10-20), potem do Jowisza (21-32), Marsa (33-39), Słońca (40-49) i Wenus (50-57).

Interesującym sposobem wybierania władcy czasu były też dyrekcje przez termy, które stanowiły bardzo istotne elementy prognozowania. Również w astrologii indyjskiej władcy czasu pełnią istotną funkcję, zatem nie jest to właściwe jedynie dla naszego zachodniego sposobu myślenia.

No dobrze, ale o co chodzi z tymi profekcjami?

Łaciński termin profectio oznacza dosłownie awans, postęp, ruszenie. Profekcje działają w 12-letnich cyklach, gdyż to po takim czasie powtarzają się te same profekcyjne momenty (bo po prostu obiegamy cały horoskop znak po znaku i w końcu musimy wrócić do punktu startowego). Z punktu widzenia numerologii 12 jest liczbą domknięcia, mamy przecież 12 znaków zodiaku czy miesięcy. Kojarzona jest z Jowiszem, zatem ze szczęściem i spełnieniem. Cykl tej planety również jest dwunastoletni i dotyczy nauki i rozwoju. Czy możemy doszukiwać się w cyklach profekcyjnych tak głębokiego, mistycznego, duchowego sensu? Z pewnością owa cykliczność wskazuje na pewien swoisty ład, kosmiczny porządek i rytm. W filozofii indyjskiej określane jest to jako rita: bezosobowe prawo rządzące cyklicznością i zmiennością całego wszechświata. Struktura Kosmosu jest harmonijna, wszystko ma w niej swoje miejsce i czas.

Technika ta jest tak prosta, że nie potrzeba do jej wykonania nawet specjalistycznego programu astrologicznego. Przykładowo w profekcjach rocznych ascendentu wystarczy odliczyć sobie ręcznie wiek danej osoby od wschodzącego punktu przesuwając znak po znaku branych jako lata życia. Proste? Ta odległość liczona od ascendentu do domu drugiego jest pierwszym rokiem życia. Analogicznie odliczamy profekcje descendentu, medium coeli, domu II, Słońca, Księżyca, czy po prostu całego horoskopu. Każdy z tych elementów pokaże, co w danym momencie życia będzie się działo w sferze przez niego symbolizowanej. Gdy skończymy odliczanie, znak, który wypada, nazywam Profekcyjnym Znakiem Roku, a władającą nim planetę Profekcyjnym Władcą Roku. W zależności od tego, co profektujemy (czy cały horoskop, czy jedną planetę), to profekcyjny znak i władca roku będą nam pokazywali, jak ta sfera będzie się manifestować. By to odkryć porównujemy je z horoskopem natalnym oraz solarnym.

Astrologowie hellenistyczni preferowali system domów jako całych znaków, w którym to, jak sama nazwa wskazuje, jeden znak stanowi cały dom. Toteż specyfiką tego podziału jest to, że mc oraz ic mogą wypaść niekoniecznie w domach IV i X, bo są jedynie punktami. Pozostałe domy również nie muszą się pokrywać z tymi, które powstają podczas podziału horoskopu na podstawie metod Placidusa czy Porfiriusza. Ta sytuacja może powodować problem, gdyż profekcje domu X, a mc nie zawsze będą tym samym. Można jednak umówić się tak ze sobą, że profekcje uaktywniają poszczególne znaki i planety, i to na tym ich aspekcie się skoncentrować, co pomaga rozwiązać ten problem. Oczywiście nie wszyscy astrologowie używali przy tej technice domów jako całych znaków. W średniowieczu pojawiła się koncepcja by odliczać 30 stopniowe odcinki liczone od ascendentu. Między innymi za taką propozycją optował Alkabitius, według którego władca roku, salklulday, zawsze odliczany jest właśnie w ten sposób.

Może pojawić się problem taki, że skoro odliczamy je stosując domy jako całe znaki, to może wymagałoby to konsekwentnego trzymania się tego systemu. Rozwiązaniem może być sięgnięcie do arabskiego systemu, który daje większą elastyczność.

Profekcje pokazują, która planeta i znak dominuje w danym roku, a tym samym jaka sfera naszego życia jest podkreślona i na której będzie mocniej skupiona nasza uwaga. Wskazują one, kiedy natalny potencjał się uaktywni. Przez wzgląd na to, co symbolizuje ascendent, stał się on bardzo istotny w prognozowaniu, gdyż to przecież jeden z najważniejszych punktów horoskopu mówiący o naszym ciele, życiu, umiejętnościach oraz życiowym sprycie. W tradycyjnej astrologii to ascendent mówi bezpośrednio o nas, podczas gdy pozostałe domy wskazują na innych ludzi, czy sytuacje, które nas spotykają.

Jak używać profekcji w praktyce?

Technika profektowania pomaga zwrócić uwagę na to, co jest aktywowane i podkreślone w danym momencie. W profekcjach rocznych koncentrujemy się na: profekcyjnym znaku roku, profekcyjnym władcy znaku roku, planetach w profekcyjnym znaku roku, domu, w którym wypada profekcyjny znak roku w horoskopie natalnym. To tak na początek.

Jeśli chodzi o bardziej szczegółowe wykorzystanie profekcji, to pierwszym przykładem jest łączenie ich z tranzytami. Na przykład gdy profekcyjnym władcą ascendentu jest Merkury, a znakiem Panna, to tranzyty planet do Merkurego, przez znak Panny, bądź tranzytujący Merkury planety natalne, będą szczególnie istotne i wskażą na kluczowe, przełomowe momenty. Z moich obserwacji wynika, że ten sposób stosowania tranzytów jest bardzo istotny. Dzięki temu możemy ustalić, które tranzyty będą mocniej odczuwalne i ważniejsze. Podążając ściśle za wskazówkami astrologów hellenistych już samo wejście planety w znak, który ma taką samą jakość jak nasz profekcyjny znak roku, będzie dla nas mocniejszym i ważniejszym momentem. Zatem tylko te tranzyty są istotne, które w jakiś sposób aktywują profekcyjnego władcę roku lub znak roku. Gdy profekcyjny ascendent wypada w danym domu natalnym, staje się tam gościem i zabarwia sobą jego energię, podświetla go.

Więcej na temat profekcji przeczytasz w artykule Natalii, który ukaże się niedługo w najnowszym numerze kwartalnika „Astrologia Profesjonalna”.


Opublikowano na Astroportal.pl 26.11.2017

Natalia StalaNatalia Stala – astrolog, doktorantka w Zakładzie Religioznawstwa i Filozofii Wschodu Instytutu Filozofii na Wydziale Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Publikowała artykuły naukowe i popularno-naukowe m.in. w „Przeglądzie Religioznawczym”, „Analizie i Egzystencji”, „Czwartym Wymiarze”, „Nieznanym Świecie”. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Badań Nad Zachodnim Ezoteryzmem oraz Polskiego Towarzystwa Astrologicznego. Swoją miłością do astrologii tradycyjnej dzieli się na blogu: siddhadesia.blogspot.com